Szampony przeciwpasożytnicze i ich rola w profilaktyce i zwalczaniu pasożytów zewnętrznych u psów i kotów

Przyszłość szamponów przeciwpasożytniczych i ich rola w profilaktyce i zwalczaniu pasożytów zewnętrznych

Właściciele psów i kotów w obawie przed pasożytami zewnętrznymi najczęściej stosują produkty w postaci kropli, obroży lub preparatów doustnych. Wśród produktów, o takim działaniu, dostępnych na rynku są również inne środki: szampony i zasypki przeciwpasożytnicze, olejki oraz spraye. Trzema ostatnimi nie będę się zajmował, gdyż nie jest to tematem tej publikacji. Poza tym chciałbym skoncentrować się na najlepszych, tj. najbardziej skutecznych i najbezpieczniejszych dla zwierząt i ludzi rozwiązaniach dostępnych w danym momencie na rynku. Wobec wysokiej skuteczności kropli, obroży i tabletek oraz ich łatwej aplikacji, szampony straciły na znaczeniu i nie są tak chętnie wybierane przez użytkowników. Głównie przez wzgląd na krótsze działanie i mniejszą wygodę stosowania. Z drugiej jednak strony preparaty typu spot-on (do nakraplania) lub obroże mają określony okres skuteczności, który zależy od wielu czynników (np. właściwej aplikacji, przemoczenia psa itp.), dlatego nie jest wykluczone, że nawet w przypadku stosowania takiej ochrony, pasożyt pojawi się na skórze lub sierści zwierzęcia. Dlatego też nie jest wcale bezzasadne użycie szamponu dla unieszkodliwienia intruza, np. w przypadku osłabionej skuteczności stosowanego wcześniej środka, czy wzmożonej aktywności pasożytów.

Czy sensowne jest stosowanie szamponów przeciwpasożytniczych u zwierząt (z punktu widzenia właściwej ochrony przez pasożytami zewnętrznymi i profilaktyki chorób pasożytniczych)? Czy można je stosować stale jako profilaktykę, czy jedynie doraźnie – na wypadek pojawienia się pasożyta na zwierzęciu? Czy należy je postrzegać, wyłącznie jako uzupełnienie dla innych preparatów w postaci kropli/obroży/tabletek? Czy mogą stanowić jedyny sposób ochrony zwierzęcia, np. w sytuacji, kiedy pies lub kot nie jest narażony na inwazję pasożytów (nie ma kontaktu z innymi zwierzętami, nie spaceruje po lesie itp.)? Czy z punktu widzenia właściwej ochrony i pielęgnacji zwierzęcia, szampony przeciwpasożytnicze powinny spełniać również zadanie środków myjących i pielęgnacyjnych? Jakie powinny być cechy funkcjonalne właściwie „zaprojektowanego” szamponu zwalczającego pasożyty u psów i kotów? Z zaciekawieniem obserwuję jak wspaniale rozwija się w Polsce rynek preparatów przeciwpasożytniczych, zwłaszcza przeciwko pasożytom zewnętrznym (ektopasożytom), i jakie ma dalsze dobre perspektywy. Racją jest, że szampony, które były kiedyś jedynym dostępnym remedium przeciw pchłom i kleszczom, dzisiaj odeszły do lamusa i raczej trudno będzie o ich powrót. Dlaczego?

Szampony przeciwpasożytnicze mają na pewno jedną dobrą cechę. Dokładnie rozprowadzone docierają wszędzie i my, jako aplikujący możemy dokładnie to skontrolować. Wiemy ile szamponu zastosowaliśmy, widzimy gdzie dostała się piana, możemy psa potraktować po wielokroć szamponem za każdym razem spłukując pianę zawierającą środek czynny – owadobójczy (pchły, wszy, wszoły) i pajęczakobójczy (kleszcze, nużeńce, świerzbowce). Niestety szampony mają wiele niedoskonałości. Po pierwsze psy, a szczególnie koty nie lubią być myte (poza wyjątkami), zwłaszcza z użyciem szamponu. Pół biedy jeśli środek nie pachnie. Jeżeli szampon zostawia zapach, zwierzęta robią wszystko by go zniwelować. Nierzadko tarzają się w zdechłym ptaszku lub rybce, albo w jeszcze czymś gorszym, co daje im satysfakcję, a opiekuna przyprawia o zawrót głowy. Szampony poprzez zawartość substancji myjących, zmniejszających napięcie powierzchniowe usuwają warstwę lipidową naskórka, w której rozpuszczają się nowoczesne leki przeciwpasożytnicze aplikowane w postaci kropli (preparaty spot-on). Brak warstwy lipidowej pełniącej naturalną rolę obronną skóry psa i kota z jednej strony skraca okres pozostawania substancji czynnej preparatu spot-on na powierzchni skóry (w przypadku zastosowania go przed kąpielą), z drugiej ogranicza możliwość skutecznego rozprzestrzeniania się substancji czynnej po skórze zwierzęcia w przypadku aplikacji preparatu w kropli niedługo po kąpieli z użyciem szamponu. Podsumowując, użycie szamponu przeciwpasożytniczego jako jedynego sposobu zabezpieczenia zwierzęcia to stosowanie metody, która daje efekt doraźny, z wykluczeniem działania długotrwałego, czyli zabezpieczającego. Innymi słowy szampon przeciwpasożytniczy działa tylko w chwili jego stosowania, natomiast nie gwarantuje ochrony na kolejne dni. Preparaty spot-on, czyli w kropli są tak skonstruowane, by przede wszystkim działać długotrwale, a zatem chronić zwierzę przed infestacją, tj. opadnięciem przez pasożyty. Zdecydowanie nie nadają się do działania natychmiastowego i doraźnego. Ich efekt działania rozwija się powoli. Potrzeba od 24 do 48 godzin by osiągnęły szczyt działania, a i to jest pochodną grubości i ciągłości warstwy lipidowej naskórka, o czym pisałem wcześniej. Można powiedzieć, że działanie szamponów, preparatów spot-on i obroży p-pasożytniczych wzajemnie się uzupełnia. Trzeba bowiem psa czasem wykąpać. Co do tego nie ma złudzeń. Pozostaje jednak pytanie, czy musi to być szampon z komponentą przeciwpasożytniczą? Szampony takie są trudno dostępne – trudniej taki środek zarejestrować (jest lekiem), trudniej rozprowadzać – sprzedawać (wymogi jak dla leków). To powoduje, że ich cena jest często wysoka. Jeśli zwierzę ma pasożyty zewnętrzne, na pewno jest to wskazaniem do zastosowania szamponu i dlatego należy mieć w domowym zestawie taki środek. Bezwzględnie jednak, po odbudowaniu warstwy lipidowej naskórka, co występuje po 24-48 godzinach należy zastosować środek zabezpieczający przed reinwazją – w postaci kropli (spot-on), długo działającej obroży lub tabletki. Preparaty zawarte w kroplach i obrożach działają na powierzchni skóry zwierzęcia. Niektóre nie dopuszczają do ugryzienia przez pajęczaka (kleszcz) lub owada (komar), inne wymagają by pasożyt wbił się w skórę i zetknął na jakiś czas z krwią swojego żywiciela. Wszystkie preparaty dostępne są w gabinetach lekarsko-weterynaryjnych, niektóre także  w dobrych sklepach zoologicznych. Tabletki przeciw pasożytom zewnętrznym o kilkutygodniowym działaniu dostępne są jedynie w gabinetach weterynaryjnych. Działanie tabletek polega na tym, że pasożyt musi wkłuć się w skórę ofiary, by doszło do skutecznego kontaktu pasożyta z lekiem rozprowadzonym we krwi i w tkankach zwierzęcia. Należy zaznaczyć, że o ile kąpiel psa w zbiorniku wodnym w bardzo niewielkim stopniu zmniejsza stężenie substancji czynnej na powierzchni skóry, to częste, codzienne kąpiele mogą wyraźnie obniżyć poziom zabezpieczenia. Należy mieć to na uwadze i zwracać uwagę na intruzów, którzy mogą znaleźć się na skórze zwierzęcia. W razie pojawienia się pasożytów należy skrócić okres między kolejnymi podaniami preparatów typu spot-on. Można z grubsza założyć, że kąpiel raz w tygodniu na przestrzeni 4 tygodni nie wpływa znacząco na skuteczność preparatów stosowanych na skórę (zewnętrznie).

Przyszłość szamponów przeciwpasożytniczych i ich rola w profilaktyce i zwalczaniu pasożytów.

O ile nie nastąpi zmiana jakościowa w sposobie działania tych szamponów (wydłużenie okresu oddziaływania substancji aktywnych na pasożyty), pozostaną one narzędziem do szybkiego, jedynie doraźnego zwalczania pasożytów na zwierzęciu. W ten sposób można walczyć z niektórymi postaciami pasożytów zewnętrznych, jak dorosłe pchły, wszy i wszoły. Formy rozwojowe pcheł, których jest znacznie więcej niż dorosłych owadów (jaja, larwy i poczwarki), bytujące poza zwierzętami (w szczelinach podłogi, dywanach) pozostają poza zasięgiem działania szamponów oraz innych preparatów. Jaja wszy (tzw. gnidy) także z dużym prawdopodobieństwem pozostaną przyklejone do włosów i zdolne do rozwoju. Niezbędne jest ich mechaniczne usunięcie, najlepiej połączone z przycięciem sierści. Pajęczaki są praktycznie niezagrożone przy stosowaniu szamponów – kleszcze muszą być mechanicznie usunięte, świerzbowce i nużeńce wymagają długotrwałego leczenia przy użyciu preparatów głęboko penetrujących lub docierających drogą krwi (działanie systemowe leku). Poprawę parametrów szamponów przeciwpasożytniczych można by uzyskać poprzez: – wydłużenie oddziaływania zawartych w nich substancji aktywnych na pasożyty zapewniające dłuższe, choćby przez kilka dni utrzymanie się odpowiedniego stężenia leku na skórze; – niestosowanie detergentów, a przez to ograniczenie działania zmywającego ochronną warstwę lipidową naskórka; – zmianę nośnika szamponu z wodnego na inny, np. proszek tzw. suchy szampon (Uwaga! koty nie znoszą syczenia sprayu); – zmianę rozpuszczalnika dla szamponu, ponieważ woda także wypłukuje i rozcieńcza substancję aktywną. Tylko szampon mający wymienione właściwości byłby alternatywą dla dostępnych dzisiaj preparatów spot-on, obroży i tabletek, aczkolwiek trudno sobie wyobrazić szampon działający do 8 miesięcy. Tak działają niektóre dostępne na rynku obroże przeciwkleszczowe i przeciwpchelne.

Odpowiedzi na pytania:

  • Jakie (z punktu widzenia właściwej ochrony przez ektopasożytami i profilaktyki chorób pasożytniczych) znaczenie ma stosowanie szamponów przeciwko pasożytom u zwierząt? Czy można je stosować stale jako profilaktykę, czy doraźnie – jedynie na wypadek pojawienia się pasożyta na zwierzęciu?
    • ArZa: Zastosowanie szamponów ma jedynie doraźne działanie, tj. pozwalające na usunięcie NIEKTÓRYCH pasożytów zewnętrznych – tych, które dadzą się usunąć przy użyciu wody, piany i środka bójczego, a zatem w praktyce nie wszystkich pasożytów zewnętrznych. Na pewno uda się usunąć dorosłe pchły, wszy i wszoły. Szampon nie podziała na wbite w skórę kleszcze, na inne pajęczaki (świerzbowce, nużeńce), do których jako stosowany naskórnie szampon nie dotrze. Oczywiście nie podziała też na żyjące poza żywicielem formy młodociane pcheł (jaja, larwy i poczwarki). Utopią jest kompanie psa codziennie z użyciem szamponu, a w ten sposób uwolnić go od inwazji ektopasożytów. Zabezpieczyć się zwierzęcia w ten sposób nie da, gdyż szampony ze swojej zasady działania nie tworzą żadnej formy „depozytu” substancji aktywnej na skórze zwierzęcia. Szampon działa tylko doraźnie, nie chroni przed reinwazją.
  • Czy szampony należy postrzegać wyłącznie jako uzupełnienie dla innych preparatów w postaci kropli, obroży lub tabletek? Czy mogą stanowić jedyny sposób ochrony zwierzęcia, np. w sytuacji, kiedy pies lub kot nie jest narażony na inwazję pasożytów (nie ma kontaktu z innymi zwierzętami, nie spaceruje po lesie itp.)?
    • ArZa: Niestety, dzisiejsze szampony należy postrzegać wyłącznie jako uzupełnienie dla innych preparatów w postaci kropli, obroży lub tabletek. Na pewno nie ma co liczyć na działanie zabezpieczające przed inwazją. Nawet jeśli pies przebywa jako jedyne zwierzę w domu, istnieje duże prawdopodobieństwo złapania pchły od „przyjaciela” lub ze środowiska lub kleszcza podczas spaceru, i to niekoniecznie po lesie. Coraz więcej kleszczy spotyka się w miastach – za sprawą rosnącej populacji psów oraz braku systematycznej profilaktyki przeciwkleszczowej. Dla skutecznej ochrony preparaty spot-on powinny być stosowane co 4 tygodnie przez cały okres aktywności kleszczy, a w przypadku pcheł – przez cały rok. Badania rynku wykazują, że opiekunowie stosują u zwierząt niecałe 2 pipety spot-on na sezon, czyli w przypadku kleszczy od marca do października! Zamiast 8 stosują niecałe 2 pipety. Daleko nam zatem do wyeliminowania pcheł i kleszczy, a szkoda, gdyż eliminacja kleszczy na psach i kotach to także mniejsze zagrożenie tymi pasożytami dla ludzi. O tym także należy pamiętać zabezpieczając naszych podopiecznych.
  • Czy z punktu widzenia właściwej ochrony i pielęgnacji zwierzęcia szampony przeciw pasożytnicze powinny spełniać również zadanie środków myjących i pielęgnacyjnych? Jakie powinny być cechy funkcjonalne właściwie „zaprojektowanego” szamponu zwalczającego pasożyty u psów i kotów?
    • ArZa: Moim zdaniem produkt kombajn – tak określamy w żargonie zawodowym preparaty wielozadaniowe – nie do końca w tym przypadku spełnia wszystkie oczekiwania. Taki produkt to kompromis łączący szereg niedoskonałości. Żeby dobrze działał na pasożyty zewnętrzne nie powinien dobrze zmywać warstwy lipidowej naskórka, z kolei taki produkt nie zmyje brudu rozpuszczonego w tłuszczu. Koło się zamyka. Dlatego u zdrowego psa lepiej jest zastosować preparat typowo pielęgnacyjny do umycia zwierzęcia, odczekać 2 dni i zastosować długo działający produkt przeciw pasożytom zewnętrznym dobrej, renomowanej firmy, gwarantujący co najmniej 4 tygodniowy okres zabezpieczenia, względnie obrożę chroniącą przez wiele miesięcy lub tabletkę chroniącą przez kilka tygodni. Na rynku dostępne są obroże chroniące do 8 miesięcy. Można wreszcie udać się do gabinetu weterynaryjnego po skuteczne tabletki przeciw pasożytom zewnętrznym, dobre preparaty spot-on lub obroże. Wskazaniem do sięgnięcia po szampon przeciwpasożytniczy jest zarażenie psa pchłami. Zatem zapotrzebowanie na takie produkty pozostanie, ale na pewno nie takim poziomie jak to miało miejsce przed kilkunastoma laty. Ratunkiem dla zachowania się szamponów przeciwpasożytniczych jest ich doskonalenie w kierunku wydłużenia działania przeciwko pasożytom zewnętrznym. Póki co wydaje się, że nikt o tym nie myśli.

 

lek. wet. Artur Zalewski, członek zarządu ESCCAP Polska,

adres e-mail: artur.zalewski@esccap.pl